Shaolin Kung Fu od dekad napędza turystykę w prowincji Henan, rozpalając na nowo marzenia o legendarnym świecie prawdziwych wojowników. Większość adeptów marzy o tym, by choć na chwilę przyjechać u podnóże góry Song i trenować z mnichami. Sam miałem ogromny zaszczyt nie tylko zrealizować to marzenie, ale przez lata uczyć się bezpośrednio od byłego Trenera Mnichów-Wojowników – Wielkiego Mistrza Shi Yanxu.
Do pewnego momentu mojej drogi wydawało mi się, że wiem już o sztukach walki całkiem sporo. Mężnie trenowałem, miałem za sobą lata praktyki, formalne przyjęcie do tradycji Klasztoru Shaolin u dawnego opata (skąd wywodzi się moje imię dharmy Yanyue), jak również od lat prowadziłem już własną szkołę. Trenowałem z różnymi nauczycielami, ale w głębi serca czułem, że wciąż szukam czegoś więcej – uchwytnego doświadczenia słynnej zasady Chan Wu Yi, czyli idealnej jedności medytacji Chan i sztuki walki.
W mediach i nowoczesnych pokazach Shaolin kojarzy się głównie z groźną siłą, dynamiką i efektowną akrobatyką. Kiedy po raz pierwszy zapytałem Mistrza Yanxu, czy ta słynna jedność Chan i walki naprawdę istnieje w praktyce, odpowiedział ze spokojem: „Tak” i krótko to wyjaśnił. Wtedy jednak wciąż brakowało mi osobistego odczucia tej prawdy.
Odkrycie drugiej strony medalu
Przełom przyszedł nie podczas wykładów, ale w trakcie codziennego, cichego treningu. Pewnego dnia zobaczyłem, jak Mistrz Yanxu ćwiczy samemu – zupełnie tak, jakby wokół nie było nikogo. Wykonywał po prostu podstawowe ruchy Shaolin Quan. Baza. Ta sama, którą powtarza się tysiące razy.
Jednak w jego wykonaniu nie było cienia ostentacji ani chęci wywarcia wrażenia. Była tam niewiarygodna powściągliwość, stonowanie, miękkość i pełna harmonia. Wtedy po raz pierwszy poczułem ostateczny urok tradycyjnego Shaolin: to całkowite przeciwieństwo tego, co narzucają współczesne media. Zrozumiałem, że prawdziwa siła nie krzyczy – ona jest pełna spokoju i opanowania.
Dopiero poznając Mistrza bliżej, zrozumiałem, skąd bierze się ta precyzja i spójność. Mistrz Yanxu jest dokładnie taki sam jak jego Kung Fu – stonowany, niezwykle łagodny i bezinteresowny. Choć trenowałem z nim na zasadzie bezpośredniej relacji nauczyciel-uczeń, dbał o mnie nie tylko na sali treningowej, ale i w codziennym życiu. Kiedy potrzebowałem wsparcia zdrowotnego, odnajdywał sprawdzonego lekarza medycyny chińskiej; kiedy dociekałem filozofii Chan, podsuwał mi właściwe teksty.
Praca z Mistrzem wymagała ode mnie przestawienia dotychczasowych nawyków. Gdy trenuje się lata, najtrudniejszą rzeczą nie jest nauka nowych technik, ale oduczenie się błędnych schematów i skorygowanie głęboko utrwalonych nawyków ruchowych. Mistrz Yanxu miał oko jak brzytwa – zauważał najdrobniejszą zmianę w mojej strukturze, intencji czy uniku, korygując mnie zawsze w sposób niezwykle precyzyjny i wyważony.
Lekcja kija i wielka prawda o prostocie
Pamiętam czas, kiedy uczyłem się tradycyjnego kija Shaolin. Monotonia codziennych pchnięć, uderzeń i obrotów potrafi wywołać w głowie zniecierpliwienie. Każdy z nas ma w sobie naturalny apetyt na „więcej, szybciej, efektowniej”. Zapytany przeze mnie wykrętnie, co właściwie czyni kij Shaolin tak wyjątkowym na tle innych szkół walki, Mistrz pomyślał chwilę i powiedział:
„W porównaniu z innymi szkołami, największą cechą kija Shaolin jest prostota. Nie jest skomplikowany. Im coś jest prostsze, tym bardziej można to doprowadzić do perfekcji. Często nie trzeba uczyć się zbyt wiele. Ucz się mniej, ale doprowadź to do mistrzostwa.”
Przypomniałem sobie wtedy, że przy technikach pustych rąk powtarzał dokładnie to samo: nie potrzebujesz setek skomplikowanych kombinacji. Opanuj perfekcyjnie jedno prawidłowe pchnięcie i zrozum jego zmienność – to wystarczy na każdą sytuację. Wielka prawda w sztukach walki, podobnie jak w życiu, leży w absolutnej prostocie.
Podobnie było przy naukach oddechowych i zdrowotnych. Kiedy przyglądałem się, jak Mistrz wykonuje Baduanjin (Osiem Kawałków Brokatu), był tak zatopiony w ruchu, jakby świat zewnętrzny przestał istnieć. Przekazując mi tę praktykę, podkreślał, że kluczem nie jest skomplikowana sekwencja, lecz głęboka praca z oddechem i świadomością. Jego doświadczenie oszczędziło mi lat błądzenia po omacku.
Obieranie cebuli: Czym naprawdę jest Trening Shaolin?
Przez długi czas na swojej drodze miałem pokusę, by kolekcjonować techniki. Chciałem znać kolejne formy, nowe aplikacje, szybciej przechodzić do bardziej zaawansowanych materiałów. Choć teoretycznie słyszałem o zasadzie szukania jakości w prostocie już wcześniej, to właśnie dzięki Mistrzowi Yanxu zacząłem tą zasadą naprawdę żyć.
Wystarczy jedna technika, aby opanować sztukę walki. Powtarzając ją 10 000 razy, nie tyle szlifujesz sam ruch, co poznajesz swoje własne wnętrze na nowo z każdą odkrytą warstwą.
Na treningach w Shaolin Polska często powtarzam moim uczniom metaforę, która towarzyszy mi od lat: praktyka tradycyjnego Kung Fu jest jak obieranie cebuli.
Zdejmujesz jedną warstwę – myślisz, że już coś zrozumiałeś, a pod spodem pojawia się kolejna, jeszcze głębsza. Przy obieraniu cebuli nie da się uniknąć łez – bywa ciężko, pojawia się zmęczenie, zniecierpliwienie i zwątpienie. A jednak, jeśli jesteś zdyscyplinowany i naprawdę głodny wiedzy, przebijasz się przez kolejne warstwy, odkrywając, że prawdziwa mądrość nie polega na dokładaniu nowych rzeczy, ale na oczyszczaniu tego, co już masz.
Dziś, prowadząc zajęcia w ramach Shaolin Polska, staram się przekazywać tę samą postawę, której doświadczyłem w Chinach. Klasztor Shaolin i jego dziedzictwo to nie zestaw efektownych sztuczek, lecz wymagający proces kształtowania charakteru. Trening Shaolin ma dawać nam spokój, precyzję oraz stabilność – zarówno na macie, jak i w codziennym życiu.
Rola nauczyciela to nie stwarzanie pozorów wielkości, lecz bycie przewodnikiem na drodze, którą samemu nieustannie się podąża. I właśnie za tę lekcję pokory i prostoty jestem moim mistrzom najbardziej wdzięczny.
Rozpocznij swoją drogę
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
Jeżeli chcesz wejść na ścieżkę autentycznego treningu i przekazu Shaolin Kung Fu w Polsce, skontaktuj się z nami poprzez formularz kontaktowy. Jeżeli nie odezwiemy się w ciągu 5 dni roboczych (i nie znajdziesz odpowiedzi w skrzynce głównej, spamie lub zakładce promocje), możesz napisać do nas bezpośrednio na adres: kontakt@shaolintemple.pl